Winny
Kazimierz
2016/2017

Karnawał z polskim winem


Winny Kazimierz poleca



Przedświąteczna impreza w Fortecy u Kręglickich odbywa się już od kilku lat (można powiedzieć, że jest cykliczna), ale po raz pierwszy gospodarze wydzielili dwie duże sale tylko dla winiarzy (do których przytulił się też jeden producent doskonałego cydru).
Targ ściągnął do Fortecy mnóstwo warszawiaków. Wielu z nich wchodziło do strefy win jak do siebie. "Och, przecież ja doskonale znam polskie wina. Są pyszne" - mówili i nabywali całe naręcza butelek. Inni rano brali jedną butelkę na spróbowanie, a wieczorem wracali po więcej.
Byli tacy, którzy wpadali, by posłuchać krótkich prelekcji poszczególnych winiarzy, zdegustować wybrane wina i zadać parę nurtujących ich pytań. Na przykład, dlaczego te wina są takie drogie (ceny mieściły się się zasadniczo w przedziale od 40 do 80 zł, a najdroższe wino było za 100 zł), przecież w dyskoncie można kupić butelkę już za 4,99 zł. Winiarze się nie obrażali, tylko cierpliwie tłumaczyli, że winogrona uprawiają ręcznie, bez chemii, co wymaga wielkiego nakładu pracy; że winnice są małe, więc nawet gdyby chcieli, produkcji nie da się zmechanizować; że każdej kadzi muszą powięcić mnóstwo czasu, troski i uwagi; że polskie wino musi kosztować tyle, ile kosztuje, bo inaczej wcale by go nie było.


Przeczytaj więcej o polskich winnicach i polskich winach



Tutaj uprawia się winogrona